Podkarpaccy harcerze na zlocie w Bieszczadach

Przez blisko tydzień pięciuset harcerzy i zuchów z terenu województwa Podkarpackiego wspólnie obozowało w bazie Hufca ZHP Krosno w Woli Michowej. Zgromadzili się podczas Zlotu Chorągwi Podkarpackiej ZHP, którego tematyką były harcerskie specjalności, a także dziedzictwo kulturowe ziemi, na którą przywiódł ich harcerski szlak.

Przygotowania do ZLOTU CHORĄGWI PODKARPACKIEJ w WOLI MICHOWEJ trwały od kilku miesięcy, ale nasiliły się od czwartku i piątku poprzedzającego zlot, kiedy na teren bazy HUFCA KROSNO przyjechali pierwsi instruktorzy i harcerze na KWATERKĘ. W poniedziałek dojechała kolejna ekipa PROGRAMOWCÓW oraz Zespół PROMOCJI, którzy wykonywali wszelkie niezbędne prace przedzlotowe począwszy od stawiania namiotów a na pracach porządkowych kończąc. Pogoda była kapryśna w przeciwieństwie do kadry, pracującej nie tylko z poświęceniem ale w dodatku z dobrym humorem.

W środę wybiła godzina W. W południe zaczęły przybywać patrole harcerskie, starszoharcerskie oraz gromady zuchowe z całej CHORĄGWI PODKARPACKIEJ ZHP. Przyjeżdżające patrole rejestrowały się w BIURZE ZLOTOWYM a następnie kwaterowały na terenie podobozów: zuchowego, harcerskiego oraz starszoharcerskiego. Brama obozu wędrowników stała otworem w oczekiwaniu na ich przybycie z trasy. Po pierwszych zwiadach terenowych, zapoznaniem się z baza, po posiłku rozpoczął się UROCZYSTY APEL INAUGURACYJNY.

Wzięły w nim udział 4 podobozy metodyczne, oraz liczna drużyna sztabowa. Na maszt wciągnięto FLAGĘ PAŃSTWOWĄ a podobozy otrzymały flagi z wizerunkami najpiękniejszych zachowanych cerkwi z okolicznych WSI : KOMAŃCZA, TURZAŃSK i SZCZAWNE, przekształcając się w wioski, lokowane na prawie… harcerskim.

WĘDROWNICY, którzy ZLOT zaczęli od wędrówki i służby w ŁOPIENCE, gdzie spędzili pierwszy nocleg, zasiedlili wioskę KULASZNE we czwartek po południu. Każdy mieszkaniec WIOSKI otrzymał lnianą chustę obszytą łemkowską KRAJKĄ – ciemniejsze przydzielone zostały dla KADRY ZLOTU i DRUŻYNY SZTABOWEJ oraz jasne dla uczestników. Po uroczystym APELU w podobozach nastąpiła uroczystość LOKOWANIA WIOSEK podczas apeli i obrzędowych ognisk. W Woli Michowej rozbrzmiały echa dawnych czasów, odezwała się bowiem KAPELA wędrownych muzykantów.

Zuchy zasiadły przy klimatycznym kominku wprowadzający w łemkowską obrzędowość ZLOTU, a dla wędrowników uroczystość przekazania flagi została przygotowana w cerkwi w  Łopience. Odbyła się nocą, przy świecach, przed cudowną ikoną.

 

 

Podczas kolejnych 3 dni ZLOTU każda grupa metodyczna przechodziła cykl programowy w wymiennej kolejności: zajęcia twórcze, specjalności oraz wędrówka.

ZAJĘCIA TWÓRCZE

Zajęcia twórcze, które nazywały się po łemkowsku SPIWANOJKI i WICZIRKI, wypełniały ćwiczenia w gawędzeniu, odkrywaniu rytmu i własnego głosu. Wprowadzały one w świat kultury tradycyjnej, ludowej. Pięćset dzieci zaśpiewało po łemkowsku, zatańczyło do skrzypiec i bębna, dotknęło liry korbowej i…   duchowości czasów odchodzących bezpowrotnie. STODOŁĄ nazwane zostały zajęcia z integracji ruchowej i teatralnych technik pracy z ciałem i głosem, a pod hasłem LIRNIK kryły się zajęcia gitarowe, czyli spotkanie z piosenką bieszczadzką i budowanie harcerskiego klimatu muzycznego. Te zajęcia przygotowywały do  festiwalu piosenki, który otrzymał nową – aktywną i twórczą formułę.

SPECJALIŚCI

Punkty aktywności specjalnościowych zgodnie z konwencją zlotu również otrzymały łemkowskie nazwy. POWRÓSŁO, ŚWIĘTY FLORIAN, HUCUŁY, CZEREMOSZ I LIKORKA, to odpowiednio przygoda wspinaczkowa, strażacki tor przeszkód, sekrety jeździectwa, kultura marynistyczna wraz z ulubionymi węzłami i szantami oraz ćwiczenie umiejętności ratowniczych. Odważnych czekła przeprawa linowa przez Osławę, STRILCY, REKRUTY i TATARY zapraszały do przymierzenia się do tarczy strzeleckiej w konwencji współczesnej i historycznej: były to wiatrówki i łuki, oraz formowanie szyków strzeleckich na wzór powstańców z 1863. Rekonstruktorzy zaprezentowali wiele eksponatów z okresu Powstania Styczniowego, a także Warszawskiego. STIŻKA to nic innego jak INO, trasa poprzedzona była przypomnieniem jak posłużyć się mapą i kompasem.  Atrakcją zajęć specjalnościowych była wizyta u kowala, gdzie każdy z uczestników zajęć własnymi rękami wykuł sobie… pierścień.

Zuchy, które miały odrębny program, wzięły udział w bajkach trzech kultur, czyli muzycznych opowieściach w wykonaniu zaproszonych gości: Joanny Sarneckiej i Macieja Harny, oraz uczestniczyły w zajęciach otwierających wyobraźnię twórczą: „Taką mi wioskę wymaluj w dolinie”, prowadzonych przez kolejny team – tym razem lirnik występował w parze z artystą plastykiem.

Wystawę prac można było zobaczyć w HARASYMIE – zlotowym miejscu spotkań twórczych. Atrakcją dla zuchów była także ścieżka dydaktyczna. „Musieliśmy przejść korytem strumienia, a następnie stromą ścieżką pod górę wspomagani zabezpieczeniem z lin. Po drodze szukaliśmy dziesięć punktów na których zdobywaliśmy informacje o Łemkowszczyźnie i Bieszczadach, historii ludzi i miejsc. W połowie drogi odpoczywaliśmy na punkcie widokowym, z którego rozciągała się panorama zachodniej części Bieszczadów. Druga część trasy była łatwiejsza do przejścia ale trudniejsza poznawczo. Zuchy przechodziły starym torowiskiem kolejki przez kamienny most, spotkały się ze śladem I wojny, obejrzały pozostałości po greckokatolickim cmentarzu, cerkwisko w Woli Michowej i pozostałości łemkowskich chyży” – mówiła jedna z opiekunek grup zuchowych, Alicja.

NA SZLAKU

Harcerze również mieli swoją niezwykła bieszczadzką przygodę – jak mówią jej uczestnicy – jedną z najciekawszych podczas zlotu. Była to gra fabularna „Łopienkowy LARP”, która polegała na wcieleniu się w role. – „My mieliśmy okazję stać się wędrowcami przyjeżdżającymi na odpust do tętniącej życiem, przedwojennej Łopienki, a osoby będące na punktach gry były jej mieszkańcami. Efektem gry było odbudowanie ikonostasu – przygotowane zostały odpowiednich rozmiarów ramy, które uczestnicy uzupełnili zdobytymi podczas gry ikonami, aby na końcu uroczyście wnieść go do cerkwi i przywrócić choć na chwilę do życia ludzi, którzy tam mieszkali, ich codzienne problemy i historie. Każdy zastęp zlotowy miał do przejścia drogę przez punkty rozmieszczone w miejscach, gdzie kiedyś naprawdę znajdował się dwór, karczma, szkoła, odkryte miejsce po studni i podmurówkach domów. Gospodyni, sierotka, pastuszek, kowal, karczmarz – każdy oczekiwał na pomoc i trzeba było wykonywać wiele zadań,  za które nagrodą były ikony. Nie każdemu zastępowi udało się zdobyć wymagane trzy…

Najczęściej odwiedzanym punktem był dziad wędrowny, który w razie problemów udzielał wskazówek. A Dziad, jak dziad, lubił czasem zamieszczać w głowie… – przewodniczka Kasia Rawiak pięknie opowiada o przygodzie jej drużyny. – Po drodze do kosiarza udało nam się złapać dziewczynę, która siedziała na kamieniu i śpiewała piosenkę o Kasieńce wypasającej 2 krowy za górą. Posiedzieliśmy z nią chwilę, przy okazji ucząc się piosenki, po czym ruszyliśmy dalej. Tym razem przyszło nam iść w górę wsi. Na polu spotkaliśmy kosiarza, który poprosił nas abyśmy dowiedzieli się co słychać u jego córki, która nieustannie kłóci się ze swoim narzeczonym, za co dostaniemy zboże. Schodząc w dolinę spotkaliśmy po drodze zielarkę, która powiedziała, że da nam lecznicze zioła dla małego dziecka, jeżeli przyniesiemy jej zboża od kosiarza… Ponieważ zbliżała się godzina 14, która kończyła grę ruszyliśmy biegiem do zielarki po zioła. Ostatnim punktem była ponowna wizyta u matki, której należało przekazać

zioła i zaśpiewać do prania piosenkę o Kasieńce wypasającej  dwie krówki. I tu szok! Kto zapamiętał piosenkę?! Jak to szło?! Doszliśmy do tego, co mniej więcej w niej było i śpiewamy. Ledwo skończyliśmy śpiewać, a w powietrzu rozległ się dźwięk cerkiewnych dzwonów wzywających na odpust do kościoła… Gra kończyła się udziałem w uroczystym odpuście i umieszczeniu ikon w ikonostasie, aby przywrócić dawny blask cerkwi. Po czym pozwolono nam wejść do środka cerkwi, gdzie rozbrzmiewała Boharodycia. Piętno dziedzictwa odbiło się też w zwiadzie starszoharcerskim do kolejnego kultowego miejsca w Bieszczadach – do Banicy.

ODWIEDZINY

W trzecim dniu obozowania „Obóz pod Kopułami” odwiedzili liczni goście bliscy naszej chorągwi  instruktorzy, seniorzy, władze chorągwi i władze samorządowe. Goście harcerscy wzięli udział w zajęciach programowych, a goście specjalni zwiedzili zlot. Byli w tym dniu z nami Naczelniczka Związku Harcerstwa Polskiego harcmistrz Małgorzata Sinica i . Dzień  programowy zakończył się konferencją instruktorską, pod hasłem WWW CHORĄGIEW PODKARPACKA – litery W otwierały hasła wprowadzające do dyskusji – pierwsze W jak  wyjątkowość, drugie W jak wsparcie, i W jak współczesność.

Zaraz po konferencji Harasyma wypełniła się zespołami muzycznymi, bo ruszyły przesłuchania CHORĄGWIANEGO FESTIWALU PIOSENKI HARCERSKIEJ. Komisja aż do koncertu galowego nie ujawniła wyników, a wyłoniła najbardziej rozśpiewane i umuzykalnione zespoły, które bez problemu spontanicznie wystąpiły na scenie „PID OBŁACZKOM” w ramach KONCERTU GALOWEGO w sobotni wieczór. Nowym elementem było wprowadzenie do repertuaru zespołu obowiązkowo piosenki zupełnie nieznanej, nauczanej  i opracowanej podczas warsztatów śpiewu tradycyjnego, wykonanej  otwartym głosem.

– Ogromną niespodzianką był koncert zespołu Orkiestra Świętego Mikołaja, który klamrą zamykał zlot i jego obrzędowość. Laureaci zaprezentowali przy aplauzie publiczności nagrodzone utwory wprowadzając wszystkich w atmosferę występu ORKIESTRY. Pierwsza piosenka od razu poderwała publiczność do zabawy.

W OBOZIE POD KOPUŁAMI zapanowała radość absolutna, kolejne utwory dodawały energii. HARCERZE hasali w klimacie… ludowych pieśni i przyśpiewek. Długo jeszcze słychać było słowa nowego zlotowego przeboju „MAZURECZEK”. Trzeba zaznaczyć, że orkiestra mistrzowsko połączyła brzmienie i tradycyjne rytmizacje z trendami muzycznymi współczesnego pokolenia.

Niedziela przywitała nas słońcem – słońce podczas POLOWEJ  MSZY ŚWIĘTEJ, słońce w sercu, palące słońce podczas niekończących się podziękowań podczas apelu, słońce na pożegnanie Bieszczadów. A były też i łzy – normalne, kiedy trzeba się rozstać z przyjaciółmi, przygodą, tym bardziej, że spełniły się sny, o których na jawie nie śmieliśmy marzyć – tak mówi komendantka zlotu, a komendant chorągwi hm. Mariusz Bezdzietny podsumowuje – podkarpackie harcerstwa dawno nie miało wspólnych wyjazdów, takiego wspólnego święta.

ZLOT PODSUMOWANIA

Każdy z nas – uczestników i organizatorów przeżył czas obozu w swoim rytmie i na swój sposób włączył  się w budowanie relacji. Działo się to na każdym poziomie organizacyjnym i duchowym. Kiedy teraz spotykasz druha Tomka, a w telefonie odzywa się głos druhny Ani, uśmiechasz się i mówisz: O, dobrze, że jesteś.

KROK 1: POTENCJAŁ

Przeprowadzenie zlotu jest efektem pracy bardzo rzetelnie działających zespołów zadaniowych. Szefowie referatów metodycznych wykonali zadania komendantów obozów, a członkowie referatów wspomogli ich jako instruktorzy programowi. Referat specjalnościowy dał pokaz profesjonalizmu uruchamiając 11 różnych punktów specjalnościowych, wśród instruktorów ZHP odnaleźli się i stanęli do pracy doskonali specjaliści z dziedzin twórczych i artystycznych, oraz odpowiednia ilość kadry wychowawczej – zastępowych i drużyn zlotowych. Festiwal Piosenki pokazał potencjał twórczy tak uczniów, jak nauczycieli, pracujących z grupami podczas zajęć w dniu twórczym. Komenda chorągwi stworzyła bazę logistyczną i spójną całość programowo – obrzędowo – graficzną angażując śmiało również realizatorów spoza organizacji, oraz… rodziców. Wysiłek zespołu kwatermistrzowskiego jest nie do przecenienia. Efektem pracy zespołu medialnego są reportaże, filmy i ogromne zasoby dokumentalne. Baza  w Woli obsłużyła niespotykaną dotąd liczbę gości. Zlot… przeszedł do historii.

KROK 2: ZOBOWIĄZANIA

Uczestnicy zlotu wyjechali nie tylko z absolutnie nowymi piosenkami na ustach. Wielu drużynowych zadało sobie pytanie – jaki program w drużynie? Referaty, które sporo doświadczyły w działaniu, chcą się dzielić i uczyć od siebie nawzajem. Już w tej chwili powstają wspólne inicjatywy między hufcowe. Jeśli programowcy zlotowi zdecydują się na dalsze wspólne działania w referatach, stworzymy mocny bank zasobów nie w formie propozycji programowych, ale ludzkiego kapitału i nasze pospolite ruszenie przeistoczy się w pracę organiczną.

KROK 3: ZAPROSZENIE

Zapraszamy do pracy w referatach:
– zuchowym,
– harcerskim,
– starszoharcerskim,
– wędrowniczym,
– specjalnościowym,
– NS,
– oraz zespole medialnym.Komenda Chorągwi Podkarpackiej ZHP