– Przygotowania do Zlotu Chorągwi Podkarpackiej w Woli Michowej trwały od kilku miesięcy, ale nasiliły się od czwartku, 13 sierpnia. Wtedy to na teren bazy Hufca Krosno przyjechali pierwsi instruktorzy i harcerze na kwaterkę. W poniedziałek, 17 sierpnia dojechała kolejna ekipa programowców oraz zespół promocji, którzy wykonywali wszelkie niezbędne prace przedzlotowe począwszy od stawiania namiotów a na pracach porządkowych kończąc – relacjonuje Komenda Zlotu Chorągwi Podkarpackiej.

19 sierpnia rozpoczęło się wspólne obozowania. Po przyjeździe wszystkich uczestników rozpoczął się uroczysty apel inauguracyjny. Wzięły w nim udział cztery podobozy: zuchowy, harcerski, starszoharcerski oraz podobóz drużyny sztabowej. – Zabrakło tylko grupy wędrowników, którzy zlot rozpoczęli od wędrówki do Łopienki, gdzie nocowali, a następnego dnia udali się do stanicy w Woli Michowej – mówili uczestnicy „Obozu pod Kopułami”.

Kolejne trzy dni zlotu każda grupa metodyczna przechodziła cykl programowy w wymiennej kolejności: zajęcia twórcze, specjalności oraz wędrówka, natomiast zuchy miały swoje wycieczki i osobne zabawy. – Wśród zajęć twórczych uczestnicy mogli zapoznawać się z łemkowskim folklorem oraz zapomnianą kulturą tych ziem. Były tu także tańce, przyśpiewki, ludowe instrumenty. Nie zabrakło również wizyty artysty ze swoją lirą korbową. Zajęcia gitarowe, czyli tak zwany „Lirnik” to spotkanie z piosenką bieszczadzką, budowanie harcerskiego klimatu muzycznego. W „Stodole” zuchy i harcerze mieli możliwość popracować nad swoim ciałem, uczyli się prawidłowej emisji głosu, wyrażali swoje emocje poprzez ruch – przekazują instruktorzy prowadzący zajęcia podczas zlotu.

Jak mówią uczestnicy – jedną z najciekawszych atrakcji była gra fabularna pod nazwą „Łopienkowy LARP”, która polegała na wcielaniu się w różne role. – My mieliśmy okazję stać się wędrowcami przyjeżdżającymi na odpust do tętniącej życiem, przedwojennej Łopienki, a osoby będące na punktach gry jej mieszkańcami. Celem tego było odbudowanie miniaturowej wersji ikonostasu, który kiedyś znajdował się w cerkwi oraz przywrócenie choć na chwilę do życia ludzi, którzy tam mieszkali, ich codzienne problemy i historie. Każdy zastęp zlotowy miał do przejścia tą samą drogę przez punkty gry, na których za wykonane zadania dostawał ikonę. Na zastęp przypadały maksymalnie 3. Gra kończyła się udziałem w uroczystym odpuście i umieszczeniu ikon w ikonostasie, aby przywrócić dawny blask cerkwi. Wszystko zaczęło się według łemkowskiej tradycji połączenia się Słońca i Księżyca. Po czym pozwolono nam wejść do środka cerkwi, gdzie rozbrzmiewała „Bogurodzica” śpiewana po łemkowsku – przekazuje uczestniczka obozu, przewodniczka Katarzyna Rawiak.

Wśród atrakcji w Bieszczadach uczestnicy poznać mogli także strzelanie z łuku, czy wiatrówki. Nie zabrakło zajęć z pożarnictwa, ratownictwa, wspinaczki oraz z poznanie zasad pielęgnacji i hodowli koni. Dla wytrwałych nagrodą była przejażdżka konna.

Jednym z nowych punktów w planie zajęć zlotowych była wizyta u kowala, gdzie każdy mógł sobie wykuć pamiątkowy pierścień. Oprócz tego najmłodsi, czyli zuchy uczestniczyły w innych zajęciach, m. in.: „Taką Ci wioskę wymaluję w dolinie”. Po wysłuchaniu niezwykłej bajki o łemkowskiej wiosce miały, m. in. za zadanie odtworzyć na karcie papieru jej piękno dla potomnych. Wystawa kolorowych, pełnych dziecięcego artyzmu prac można było podziwiać w Harasymie – zlotowym centrum kulturalnym. – Kolejną atrakcją dla dzieci była także ścieżka dydaktyczna. Musieliśmy przejść korytem strumienia, a następnie stromą ścieżką pod górę wspomagani zabezpieczeniem z lin. Po drodze szukaliśmy dziesięć punktów na których zdobywaliśmy informację o Łemkowszczyźnie, Bieszczadach, piosenkach turystycznych. W połowie drogi odpoczywaliśmy na punkcie widokowym z którego rozciągała się panorama zachodniej części Bieszczadów. Druga część trasy była łatwiejsza, ale jednocześnie ciekawsza. Zuchy przechodziły starym torowiskiem przez kamienny most. Obejrzały pozostałości po grekokatolickim cmentarzu oraz cerkwisko w Woli Michowej  – mówiła jedna z opiekunek grup zuchowych, Alicja.

Wśród pięciu dni obozowania w Bieszczadach teren „Obozu pod Kopułami” odwiedzili liczni goście bliscy dla Chorągwi Podkarpackiej zrzeszeni jak i niezrzeszeni w ZHP, wśród których znajdowała się między innymi Naczelniczka Związku Harcerstwa Polskiego harcmistrz Małgorzata Sinica. Organizatorzy przewidzieli w tym dniu (piątek 21 sierpnia) zapoznanie z bazą oraz z zajęciami dla harcerzy. Spotkanie zakończyło się konferencją instruktorską.

– Ogromną niespodzianką i zaskoczeniem dla obozowiczów był koncert zespołu Orkiestra Świętego Mikołaja, który miał miejsce w sobotę, 22 sierpnia. Ten uroczy czas poprzedził Zlotowy Festiwal Piosenki oraz prezentacja zespołów wyłonionych podczas przesłuchań na zajęciach. Nasz wspaniały czas na terenie bazy w Woli Michowej w niedzielę, 23 sierpnia zakończyła harcerska Msza Święta, a następnie apel wszystkich podobozów. Nie obyło się bez podziękowań, gratulacji oraz łez osób, którym ten zlot na długo zapadnie w pamięci, zwłaszcza, że podkarpackie harcerstwa dawno nie miało wspólnych wyjazdów – podsumowuje Komendant Chorągwi, harcmistrz Mariusz Bezdzietny.

Więcej zdjęć na fanpage Chorągwi Podkarpackiej ZHP: www.facebook.pl/podkarpacka.zhp

pwd. Anna Kurowska
phm. Klaudia Krużel